Odczyt tygodnia
Rynek wciąż rośnie - III kwartał zamknął się sprzedażą 12,5 tys. mieszkań, a rok zmierza do 50 tys. - ale rewizja inflacji w górę do 4,1 proc. i podzielona RPP przesunęły ryzyko wyraźnie w stronę droższego kredytu.
Przygotował Ajdo dla znajdom.pl · 19 października 2026
3 rzeczy w tym tygodniu
GUS podniósł wrześniową inflację do 4,1 proc. - najwyżej w 2026 r.
Finalny odczyt z 14 października okazał się o 0,1 pkt proc. wyższy od szybkiego szacunku i o 0,7 pkt proc. wyższy niż w sierpniu, głównie przez transport (+17,9 proc. r/r). Dla kredytobiorców to sygnał, że tańszych rat w najbliższych kwartałach nie będzie, a scenariusz podwyżki wrócił do gry.
JLL: 12,5 tys. mieszkań sprzedanych w III kw., oferta urosła do 70,2 tys. lokali
Sprzedaż wzrosła o 5,7 proc. r/r, ale nowa podaż (12,8 tys.) po raz pierwszy od dawna lekko przewyższyła sprzedaż, a udział gotowych mieszkań w ofercie sięgnął 25 proc. - to realnie większe pole do negocjacji dla kupujących i koniec rynku jednoznacznie sprzedającego.
BIK: popyt na hipoteki +17,2 proc. r/r, średni wniosek 522 tys. zł
Wrześniowy indeks pokazał wyhamowanie dynamiki z ponad 50 proc. na początku roku, a BIK zastrzega, że rośnie w nim udział refinansowania, czyli przenoszenia kredytu do tańszego banku, a nie nowych zakupów. Dla sprzedających oznacza to, że realna siła nabywcza klientów rośnie wolniej, niż sugeruje sam nagłówek.
Liczba tygodnia
522 tys. zł
Tyle wynosił przeciętny wrześniowy wniosek o kredyt mieszkaniowy według BIK - pokazuje, na jak duże zobowiązanie decydują się dziś kupujący tuż przed możliwą podwyżką stóp.
Obecnie na rynku
ożywienie
Nowe dane JLL pokazują III kwartał na siedmiu największych rynkach na poziomie 12,5 tys. sprzedanych lokali (+5,7 proc. r/r) i 37,2 tys. od stycznia, ale jednocześnie oferta odbudowała się do 70,2 tys. mieszkań, z czego już co czwarte jest gotowe do odbioru - to pierwszy od miesięcy sygnał, że popyt i podaż wróciły do równowagi, bo nowe wprowadzenia (12,8 tys.) były nawet minimalnie wyższe od sprzedaży. Kredyt nadal ciągnie rynek, lecz wolniej i inaczej niż na początku roku: wrześniowy indeks BIK to +17,2 proc. r/r wobec ponad 50 proc. w styczniu, a analityk BIK wprost wskazuje, że część wniosków to refinansowanie starych długów, nie zakupy mieszkań. Przeciętny wniosek opiewa na 522 tys. zł, stopa referencyjna stoi na 3,75 proc., a sprzedający - zarówno deweloperzy, jak i właściciele mieszkań z drugiej ręki - podnoszą ceny ostrożnie, bez skokowych ruchów.
Perspektywa 6-12 miesięcy
neutralnie
Główna zmiana wobec poprzedniego odczytu jest po stronie pieniądza: GUS zrewidował wrześniową inflację w górę do 4,1 proc. (najwyżej w tym roku, m/m +0,7 proc., transport +17,9 proc. r/r), czyli wyraźnie powyżej pasma dopuszczalnych odchyleń od celu NBP, i zamiast oczekiwanego schłodzenia dostaliśmy zaskoczenie w drugą stronę. Rada jest podzielona - Credit Agricole podtrzymuje prognozę jednorazowej podwyżki o 0,25 pkt proc. w listopadzie, Masłowska nie wyklucza ruchu w grudniu i zapowiada, że wyższa stopa utrzymałaby się przez dwa - trzy kwartały 2027 r., podczas gdy Dąbrowski i Kotecki studzą te oczekiwania, wskazując na zbyt wiele niewiadomych i łagodzący efekt wznowionej interwencji na rynku paliw; rozstrzygnie listopadowa projekcja. Po stronie mieszkań sygnał też się zmienił: JLL nie spodziewa się wzrostu sprzedaży w 2027 r., a część tegorocznego popytu to prawdopodobnie zakupy przyspieszone w obawie przed podwyżkami - co oznacza, że ceny raczej się ustabilizują niż przyspieszą, a ryzyko leży po stronie wyższych rat.
Dla kupującego to lepszy moment niż pół roku temu - wybór w ofercie jest większy, a co czwarte mieszkanie deweloperskie stoi gotowe, więc jest o czym rozmawiać przy stole. Sprzedającym powiem wprost: okno na łatwe podwyżki cen się przymyka, bo kredyt przestał tanieć i może nawet zdrożeć.