Odczyt tygodnia
Dane NBP za II kwartał odwracają narrację o taniejących mieszkaniach - 14,4 tys. zł/m2 to już +0,6 proc. r/r - ale świeże statystyki GUS z falą pozwoleń (+14,9 proc.) i 860 tys. mieszkań w budowie trzymają sprzedających w ryzach.
Przygotował Ajdo dla znajdom.pl · 28 września 2026
3 rzeczy w tym tygodniu
NBP: 14,4 tys. zł/m2 za nowe mieszkanie, pierwszy wzrost r/r (+0,6 proc.)
Kwartalne dane banku centralnego z aktów notarialnych pokazały, że na siedmiu największych rynkach pierwotnych ceny transakcyjne są już wyższe niż rok wcześniej. Dla kupujących oznacza to, że okno na przeczekanie korekty się domyka, a sprzedający zyskali twardszy punkt odniesienia do wyceny.
GUS: pozwolenia na 14,9 proc. więcej mieszkań, 860,1 tys. w budowie
Od stycznia do sierpnia oddano 132,2 tys. mieszkań (+4,5 proc. r/r), a rozpoczęto 153,5 tys. budów (+4,8 proc.). Taka skala budów w toku oznacza, że przez kolejne kwartały wybór dla kupujących pozostanie szeroki, a presja na obniżki będzie dotyczyć głównie lokali gotowych i niesprzedanych.
Sierpniowa aktywność deweloperów w dół o 9,4 proc. m/m
Mimo wzrostu o 25,6 proc. rok do roku, w samym sierpniu rozpoczęto budowę 10,5 tys. mieszkań, czyli mniej niż w lipcu. To sygnał, że firmy kalibrują tempo nowych inwestycji do realnego popytu, więc nadpodaż raczej nie wymknie się spod kontroli.
Liczba tygodnia
14,4 tys. zł/m2
Średnia cena transakcyjna nowego mieszkania na siedmiu największych rynkach w II kw. 2026 r. według NBP - pierwszy odczyt wyższy rok do roku (+0,6 proc.) po okresie obniżek, czyli realny koszt zakupu, a nie cena z ogłoszenia.
Obecnie na rynku
ożywienie
Kluczowa zmiana ostatnich dni: po serii obniżek NBP pokazał zwrot - przeciętna cena transakcyjna nowego mieszkania na siedmiu największych rynkach sięgnęła 14,4 tys. zł/m2 i była o 0,6 proc. wyższa niż rok wcześniej, a równoległe zestawienie kwot z aktów notarialnych wykazało w części dużych miast wzrosty od 5 do ponad 11 proc. r/r, przy jednoczesnych spadkach w innych ośrodkach. Rynek wtórny zachowuje się spokojniej: sierpniowe średnie drgnęły w obie strony o ułamki procent, a liczba ofert była niższa niż rok wcześniej, co nie przełożyło się na odzyskanie przewagi przez właścicieli - konkurencją pozostaje szeroka oferta deweloperów. Finansowanie stoi w miejscu: stopa referencyjna tkwi na 3,75 proc. siódmy miesiąc, a sierpniowa wartość zapytań o hipoteki rosła już tylko o 9,3 proc. r/r przy 7 proc. wzrostu liczby wnioskodawców.
Perspektywa 6-12 miesięcy
neutralnie
Najmocniejszy nowy sygnał na najbliższy rok płynie z GUS: przez osiem miesięcy liczba mieszkań objętych pozwoleniami wzrosła o 14,9 proc. r/r, rozpoczęto 153,5 tys. budów (+4,8 proc.), a w realizacji jest 860,1 tys. lokali - to zapowiedź obfitej podaży w 2027 r. i naturalny hamulec dla podnoszenia cenników. Sam sierpień był jednak słabszy od lipca (rozpoczęte budowy -9,4 proc. m/m mimo +25,6 proc. r/r), co pokazuje, że firmy dawkują nowe projekty i nie zamierzają zalewać rynku. Ryzykiem pozostaje pieniądz: bez cięcia stóp zdolność kredytowa nie urośnie, a porównania z rozpędzoną drugą połową 2025 r. będą z miesiąca na miesiąc zaniżać statystyki popytu, nawet jeśli faktyczna liczba nabywców się utrzyma.
Mówiąc wprost: przestałbym czekać na to, że ceny same z siebie mocno spadną, bo transakcyjne właśnie przestały się obniżać - ale nie ma też powodu do pośpiechu, skoro mieszkań w budowie jest rekordowo dużo. Kupujący mają czas i mocne argumenty przy negocjacjach, sprzedający raczej nie wywalczą już dużych podwyżek.