Bałuty: zalety, wady i charakter dzielnicy
Bałuty to dzielnica z historią. Nazwa, która zawsze wywołuje skojarzenia; miejsce, o którym każdy ma opinię.
Te opinie są bardzo różne: możesz porozmawiać z dwoma osobami i usłyszeć zupełnie różne relacje. To nie jest nowa część miasta, nie ma jednego przeznaczenia czy charakteru. O Bałutach usłyszysz, że są niebezpieczne i że mają najlepsze trasy do biegania; że są tu stare, zniszczone budynki, ale też wille najbogatszych Łodzian, kamienice, wielka płyta. Łódź to miasto kontrastów – Bałuty to Łódź do kwadratu.

Jeżeli nie chcesz mieszkać w ścisłym centrum, ale nie chcesz z niego rezygnować – postaw na Bałuty. W dodatku, jeżeli masz trochę cierpliwości, możesz znaleźć tutaj mieszkanie w stosunkowo dobrej cenie. Przez mozaikowy charakter tej dzielnicy i liczbę różnych opinii, musisz mieć tolerancję na odrobinę niepewności. Z tego artykułu dowiesz się, między innymi:
ile naprawdę kosztuje tu zakup i wynajem mieszkania
jak wygląda kwestia bezpieczeństwa w tej dzielnicy
czy Bałuty to dzielnica dla Ciebie
Bałuty: charakter dzielnicy
Bałuty to druga co do powierzchni i najludniejsza dzielnica Łodzi, mieszka tu 200 tys. osób. Potrafią być miejscami bardziej odrapane i biedniejsze, ale nie jest to reguła. Obiegowa opinia mówi, że – owszem – są lepsze i gorsze okolice, ale i tak jest dużo lepiej niż kiedyś. Bałuty dogoniły resztę Łodzi.
Architektonicznie to kalejdoskop miejskich krajobrazów i mikroklimatów, pełen kamienic (niegdyś robotniczych) – tych wyremontowanych i tych zaniedbanych – nad którymi górują Radogoszcz i Teofilów: planowane, modernistyczne osiedla z wielkiej płyty.
Oprócz starszych obiektów z minionych epok, znajdziesz tu również punktowe nowe inwestycje. Tę punktowość widać w całej Łodzi, gdzie pod nowy budynek wyburza się najsłabszy poprzedni, a dookoła zostawia solidniejsze okazy z XX w. Często powoduje to dość sprzeczne wrażenia. Bałuty są najjaskrawszym przykładem tego podejścia.
Wiele miejsc jest odrapanych i szarych, ale w tych wszystkich krajobrazach można znaleźć nieoczywiste piękno, nawet przechadzając się mniej zadbanymi ulicami. Tu po prostu czuć klimat Łodzi i historię tego miasta – trudną historię, o której trudno zapomnieć. Miasto wyrosło w kilkadziesiąt lat na fali galopującej industrializacji – kontrasty między fabrykantami, a ich pracownikami były rażące. Pieniądze szły w fabryki, państwo nie inwestowało w infrastrukturę, a cała machina jadąca wyłącznie na przemyśle zderzyła się z I Wojną Światową i stanęła. Mieszkańcy zostali bez szkolnictwa, kanalizacji czy szans na zarobek.
Jeżeli lubisz spacerować i szukać różnych klimatycznych zakamarków, a jednocześnie nie zraża Cię opinia o tej dzielnicy, Bałuty oddają naprawdę długo. Opuszczone budynki niby nie wpisują się w konwencjonalny kanon piękna, ale dla wielu mają swój urok. Na pewno można tu zrobić świetne zdjęcia. Dla fotografów, szczególnie tych z reporterskim zacięciem, to prawdziwy skarbiec.

Przy szarości i różnym stanie budynków to jednocześnie bardzo zielona dzielnica, ale im dalej od centrum, tym tereny zielone są coraz dziksze i bardziej zarośnięte. Nad wszystkim króluje Las Łagiewnicki na północnych krańcach miasta – raj dla osób aktywnych i miłośników przyrody. Jeżeli budynki z historią Cię nie przekonują, być może kupisz tę dzielnicę za drzewa i krzewy pomiędzy blokami i bujne tereny zielone.
Na ulicach spotkasz Łodzian starej daty o robotniczych korzeniach, którzy chodzą na targ i pamiętają jak to tutaj było kiedyś. Ale młodzi też tu są – mieszka tu część łódzkich studentów i młodych artystów, chociażby z uwagi na znajdującą się w granicach Bałut ASP i atrakcyjne ceny mieszkań.
Ceny i rynek mieszkań na Bałutach
Ceny w pigułce
Rynek pierwotny (mediana za m2): 10 200 zł/m2(-12.8% względem łódzkiej mediany).
Rynek wtórny (mediana ofert): 7831 zł/m2 (-7.8% względem łódzkiej mediany).
Wynajem (mediana czynszu): 47 zł/m2 miesięcznie (-22% łódzkiej mediany). Około 1675 zł/msc w całości.
Popyt i tempo sprzedaży: mediana czasu życia ogłoszenia wynosi 42 dni od publikacji do transakcji.
Dzielnica jest tania z uwagi na wiek większości budynków i złą sławę. W przypadku mieszkań z drugiej ręki, spodziewaj się ewentualnego remontu i zwróć uwagę na administrację osiedla. Mimo dominacji rynku wtórnego, można znaleźć kilka nowych inwestycji. To również dobra dzielnica, aby szukać mieszkań i kawalerek pod wynajem. W każdym przypadku koszty są niższe niż w innych częściach miasta. Jaka jest za to cena? Można trafić bardzo różnie i trzeba mieć tolerancję na zmiany i kontrastujące krajobrazy.
Opcje są tu naprawdę różne, ale zdecydowanie dominują budynki z lat 1945-1989 – odnowione kamienice i wielka płyta.
Średnia cena mieszkania na Bałutach to ok. 7800 zł/m2 na rynku wtórnym (mediana). To dobra oferta w porównaniu do reszty Łodzi, w której, ogólnie, mediana cen wynosi 8500 zł/m2. Łatwo znajdziesz mieszkanie w dobrej cenie przy średnich czy niższych zarobkach, jednocześnie pozostając w pobliżu centrum miasta. Jeżeli nie przeraża Cię taka perspektywa, a wiele prac umiesz wykonać samodzielnie, to Bałuty, z uwagi na dużą powierzchnię i długą historię, są świetnym miejscem na poszukiwanie okazji. Wszystko to odbija się echem w opiniach w internecie:
"Mieszkania to chyba największy plus. Ceny dużo niższe niż w innych dużych miastach. Jeśli umiesz w remonty to stare bloki do remontu są bardzo tanie."
W przypadku mieszkań w kamienicach warto ocenić stan techniczny całego budynku:
"Bywają w atrakcyjnych cenach pięknie zrobione mieszkania w kamienicach, ale tu bym była ostrożna - czasami jest odremontowane to jedno mieszkanie, a reszta budynku to rudera i albo w ogóle nikt nie mieszka albo jest tam patologia."
W przypadku rynku pierwotnego Bałuty również wypadają opłacalnie, mediana to 10 200 zł/m2, kiedy w skali całej Łodzi to już 11 700 zł/m2. Warto zapoznać się z opiniami na temat przodujących w Łodzi firm deweloperskich. Jak piszą na ten temat użytkownicy z Facebooka:
"Z deweloperów najlepsze doświadczenia mam z Atalem. Resztę znam słabo, wiem, że Murapol jest tani, ale opinie są różne."
"Działa dużo deweloperów lokalnych jak i ogólnopolskich, z ogólnopolskich unikać Murapolu i Hreit. Reszta raczej nie ma wyjątkowo złej sławy."
Wynajem na Bałutach to również tania opcja. Studenci często szukają tu kawalerek, ale większe mieszkania też się znajdą.
Bezpieczeństwo na Bałutach
Bałuty to słynna na całą Polskę dzielnica z łatką “najniebezpieczniejszej” z ulicą Limanowskiego na czele. Coraz częściej jednak takie zdania padają w formie żartu, a wielu mieszkańców zaprzecza jaskrawości tej narracji. Jak mówi użytkownik Reddita w rozmowie o bezpieczeństwie:
"Mieszkam w Łodzi już jakieś 6-7 lat. I faktycznie, często słyszałem o tym jak różne dzielnice są groźne [...] Ale prawda jest taka, że po prostu ludzie powtarzają to co usłyszą i tworzą w ten sposób jakiegoś rodzaju legendy."
I druga użytkowniczka:
"Jestem [...] kobietą mieszkającą samotnie, więc zawsze zagrożenie jest dla mnie większe. [...]
Mieszkałam we wszystkich dzielnicach w Łodzi, w tym w okolicach dosłownie Limanowskiego – więc ulicy bardzo dobrze znanej ze złych powodów w przeszłości.
Sama wielokrotnie w nocy się przechadzałam obok kibiców różnych klubów. [...] Nie dosyć, że nic mi się nie stało to jeszcze zawsze byli dla mnie mili."
Są też osoby, które radzą omijać Bałuty szerokim łukiem, ale nikt nie podzielił się osobistą historią, w której coś złego miało mu się tam stać.
Zła prasa Bałut to w dużej mierze opinie z dawnych lat i historia dzielnicy, w której mieli mieszkać najsłynniejsi łódzcy przestępcy. Niektórzy ostrożniejsi mieszkańcy wciąż sugerują unikanie Limanowskiego i ogólnie słabo oświetlonych uliczek. To drugie jest po prostu dobrą poradą, niezależnie od miejsca. To nie jest mała, spokojna dzielnica strzeżonych osiedli, ale w opinii większości mieszkańców zdrowy rozsądek na Bałutach powinien w zupełności wystarczać.
Statystycznie tymczasem, Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa odnotowuje 495 zgłoszeń w Łodzi, z których ok. 144 (30%) padło w granicach administracyjnych Bałut. Odejmujemy tutaj zgłoszenia dot. przekroczeń prędkości i nielegalnych parkowań. Na tle miasta to standardowa liczba, podobnie jest na Widzewie czy Górnej.
Największe zagęszczenie 21 zgłoszeń w okolicach ulicy Małopolskiej stanowią zgłoszenia nt. spożywania alkoholu w miejscach niedozwolonych, które powtarzały się przez przez kilka miesięcy. 13 zgłoszeń odnośnie wandalizmu lub spożywania alkoholu padło również pomiędzy ul. Limanowskiego a Zgierską. Kolejne 10 na Dołach – na północ od parku Helenów. W pozostałych miejscach mowa o pojedynczych zdarzeniach, a wolny od zgłoszeń jest Julianów, Marysin na północ od ul. Inflanckiej i Teofilów Przemysłowy.
Bałuty: komunikacja i dojazdy
Samochód
Do centrum średnio mniej niż 25 minut (+15 minut w godzinach szczytu)
Obwodnica i duże arterie z kilkoma pasami
Korki na Zgierskiej, Wojska Polskiego i w okolicach Rynku Bałuckiego
Komunikacja miejska
Do centrum średnio ok. 30 minut
Autobusy, tramwaje
Koleje
Stacje kolei śródmiejskiej ŁKA
Brak dużego dworca centralnego z międzymiastowymi połączeniami, konieczny dojazd z mniejszej stacji
Przez Bałuty przebiega kilka drożnych dużych kilkupasmowych ulic oraz część łódzkiej obwodnicy. Niektóre odcinki tych dróg potrzebują renowacji. W słabym stanie są też mniejsze dróżki wewnątrz wielu osiedli. W okolicach Rynku Bałuckiego w godzinach szczytu robią się spore korki, bo zbiega się tam kilka dużych ulic. Z tych wszystkich najwęższym gardłem jest dojazd ulicą Wojska Polskiego. Po przedostaniu się przez ten kłopotliwy obszar widzisz już Manufakturę i Śródmieście. W weekendy korkuje się Zgierska – wylotówka na działki, poza Łódź i droga do śródmiejskich centrów handlowych jednocześnie.
Z najdalszych zakątków Bałut do centrum samochodem dojedziesz w 25 minut. Korki rano i po południu dokładają tutaj od 10 do 15 dodatkowych minut.
Wyjątkiem jest przejazd z krańca Teofilowa przez Teofilów Przemysłowy – tutaj godziny szczytu wydłużają 25 minut przejazdu nawet do godziny.
Komunikacja miejska dociera na każde bałuckie osiedle. Podróż do centrum to kwestia ok. 30 minut, a jeżeli osiedlisz się na Starych Bałutach, sprawę potrafi załatwić 15-20 minut spaceru. Jeżeli studiujesz lub planujesz studiować, to dobry środek pomiędzy tanimi mieszkaniami, a dobrym dojazdem na uczelnię (o ile nie idziesz na Politechnikę, która znajduje się po drugiej stronie miasta).

Łódzkie PKP jest mocno zdecentralizowane. Jeśli zamieszkasz blisko stacji kolejowej, jest szansa, że Twój dojazd do pracy lub na inny pociąg skróci się dzięki Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (ŁKA), którą szybko i wygodnie dotrzesz do innych stacji PKP w Łodzi, omijając korki. Jeżeli jednak interesuje Cię bliskość połączeń międzymiastowych, to na Bałutach nie ma dużych dworców z bezpośrednimi połączeniami, najlepszą opcją jest Łódź Radogoszcz Zachód czy Łódź Żabieniec, ale jedynie w przypadku podróży na północ. Dojazd do większego dworca w centrum może zająć od 30 minut do godziny.
Codzienna infrastruktura na Bałutach
Na Bałutach znajdziesz każdą potrzebną usługę. W żadnej sprawie nie trzeba stąd wyjeżdżać. Są szpitale, targi, szkoły, galeria handlowa i parki. Zrobisz zarówno podstawowe zakupy jak i te większe bądź specjalistyczne. Można zjeść tanio, ale gastronomicznych nowinek trzeba się doszukać.
W tej części Łodzi jest duży wybór szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Szkoły są równomiernie rozłożone, choć, naturalnie, jest ich więcej bliżej centrum. Dodatkowo osiedla z wielkiej płyty Radogoszcz i Teofilów zostały odgórnie zaplanowane jako skupiska z dostępem do przedszkoli i szkół, przychodni, parków, itd., więc są bezpiecznymi wyborami, jeśli zależy Ci na bliskości takich miejsc.
Bałuty mają dobry dostęp do opieki zdrowotnej. Na osiedlu Radogoszcz leży Wojewódzki Specjalistyczny Szpital im. dr. Wł. Biegańskiego z ośmioma poradniami, a w zachodniej części Bałut między Teofilowem Przemysłowym a Bałutami Zachodnimi przy dość drożnej drodze krajowej 72 znajduje się szpital Salve, czyli największego dostawcy usług medycznych w mieście. Poza tym znajduje się tu jeszcze kilka bardziej specjalistycznych lecznic. Na każdym z osiedli znajdzie się przychodnia publiczna i prywatne zakłady.
Jeżeli lubisz zieleń, Bałuty mają sporo do zaoferowania z Lasem Łagiewnickim na czele – to jeden z największych kompleksów leśnych znajdujących się w granicach miasta w Europie. Mieszkanie w jego pobliżu oznacza jednak rezygnację z części wygód centrum i ryzyko długich dojazdów. To miejsce dla miłośników natury, działkowiczów (na terenie Łagiewnik znajdują się popularne ogrody działkowe) oraz osób aktywnych sportowo. Jeżeli biegasz, są tu setki tras – krótkie, ultra, górskie – i kilkanaście imprez biegowych rocznie.
Przy ulicy Zgierskiej – jednej z głównych ulic w sercu Bałut – znajduje się duży Park im. Adama Mickiewicza, a także Park nad Sokołówką. Oba parki zawierają duże zbiorniki wodne i nie są zatłumione. Można iść tu na spacer z psem lub pobiegać. Nie są jednak śródmiejskie, przystrzyżone i pełne rzeźb, a dzikie i pełne różnych gatunków roślin. Świetne jeśli wolisz bardziej naturalne i bogatsze przestrzenie zielone.

Im bliżej centrum miasta, tym parki robią się mniejsze i trudniej o długie czy zróżnicowane trasy biegowe. W porównaniu do dzikszych parków na północy Łodzi te są częściej konserwowane jak np. Park Helenów czy niedawno zrewitalizowany Park Staromiejski, zwany przez tutejszych Parkiem Śledzia. Dużo łatwiej tu o duży i nowy plac zabaw – zdecydowana przewaga nad parkami z obrzeży jeżeli chcesz wyjść z dzieckiem, ale trasy biegowe będą wtórne, a na dłuższych dystansach trzeba będzie zrobić kilka okrążeń.
Park Staromiejski leży przy Manufakturze – największej galerii handlowej i centrum kultury w Łodzi. Znajduje się ona w dawnej zrewitalizowanej fabryce, do której pracownicy niegdyś zjeżdżali z mieszkań robotniczych właśnie na Bałutach. Znajdziesz wszystko: sklepy odzieżowe, spożywcze, budowlane i meblowe, RTV AGD, restauracje, kino i wydarzenia kulturalne odbywające się przez cały rok.
W kontrze do komercyjnego i nowoczesnego charakteru Manufaktury stoi znajdujący się nieco dalej na północ Bałucki Rynek. Nadąża on za rozwojem miasta (przeszedł kompletną rewitalizację kilkanaście lat temu), ale to dalej tradycyjne targowisko, na które wychodzą rdzenni Łodzianie i osoby wolące sezonowe i lokalne produkty.
"Bliskość rynku to wielka zaleta, naprawdę można zaoszczędzić kasę na jedzenie"
pisał jeden z mieszkańców.

Tutaj wciąż odbija się echem dawny polski klimat z początku stulecia. W gastronomii również: bary, tradycyjne kuchnie i restauracje azjatyckie ze styropianowymi opakowaniami. Przez historyczny charakter dzielnicy lokale na Bałutach często stawiają na autentyczność i dużo łatwiej zjeść tutaj tradycyjną kuchnię łódzką, choć dostępne są też burgerownie, stekownie czy restauracje sushi. Dla poszukiwaczy ciekawych doznań i niszowych miejscówek Bałuty to świetne miejsce – potrafią tutaj wyrosnąć ciekawe lokale na wyższym poziomie. Niestety, wiele z nich nie daje rady się utrzymać z dala od centrum i szybko bankrutuje.
Jak się na Bałutach mieszka na co dzień
Stare Bałuty najbliżej centrum to głośne miejsce pełne ludzi. Spotkasz wielu imprezowiczów, studentów, młodzież, a zaraz potem starszych Łodzian z siatkami pełnymi zakupów. Zza okna dobiega szum i klaksony z którejś z głównych ulic. Najpewniej mieszkasz w wielkiej płycie albo w kamienicy, może słyszałeś jak rano sąsiad spuszcza wodę, ale koszty życia są bardzo wygodne. Masz wszędzie blisko – do sklepu, do parku, do lekarza. Jeżeli żyjesz ostrożnie to pewnie są jakieś okolice, które omijasz.
"Mogą odstraszać mazaje wielbiące wiadomy klub sportowy. Ale większość mieszkańców to staruszki i młode małżeństwa. Należę do bojaźliwych, ale wielokrotnie już wracałam wieczorem, nawet w pobliżu parku Staromiejskiego, i żadnych nieprzyjemnych wspomnień nie mam."
pisze jedna z mieszkanek na forum.
A jeśli masz więcej odwagi, to na pewno spacerujesz i oglądasz codzienne, niekoniecznie piękne, widoki. Co jakiś czas znajdujesz jakiś nowy śmieszny napis na ścianie budynku, robisz zdjęcie i wysyłasz znajomym.
"Stare Bałuty są po prostu nadal brzydkie – w niektórych miejscach bardziej, w innych mniej, ale to już nie jest to samo owiane złą sławą miejsce, co kiedyś. Do tego wszystko masz pod nosem.”
pisze mieszkanka na Facebooku.
Patologii jak 20 lat temu już tu nie ma, ale nie oszukujmy się: na Starych Bałutach jest tak brzydko jak na dworcu w Kutnie w nocy.
Na Julianowie, jeśli nie mieszkasz w bloku bliżej Zgierskiej, to mieszkasz w domku albo willi. Pewnie masz dzieci, psa, samochód. Cieszysz się spokojem i zielenią w parku Mickiewicza, a na horyzoncie jeszcze cały Las Łagiewnicki. Pewnie znasz się z sąsiadami. Wieczorem wszędzie jest cicho. Dojazd do pracy chwilę Ci zajmuje. Podobnie wygląda to na niewielkich osiedlach bliźniaków i domków jednorodzinnych na Radogoszczu.
Na Teofilowie lub w wielkopłytowej części Radogoszcza na pewno masz spokój. Mieszkasz na dużym, planowanym osiedlu z wielkiej płyty. Na Radogoszczu wielu sąsiadów to młode pary, na Teofilowie osoby starsze. Jest szansa, że masz psa. Nie zależy ci na dojeździe do centrum – mieszkasz odrobinę dalej, ale dzięki temu między blokami jest więcej miejsca. Tak mówi mieszkanka w dyskusji nt. przeprowadzki do Łodzi:
“W miarę dobrze skomunikowany z centrum. Czysto jak na polskie realia. Stosunkowo tanie mieszkania i czynsze. I jest gdzie z psem wyjść.”
Jeżeli jednak częściej spieszysz się do centrum, możesz mieć inną opinię:
“Zdecydowanie odradzam Teofilów. Z Teofilowa nie wyjdziesz i wszędzie daleko. Jest cicho i spokojnie, dość zielono, ale z autem czy bez, tracisz masę czasu na dojazdy.“
Wady Bałut (i czego się spodziewać)
Tutaj każda ulica i osiedle ma swój oddzielny klimat i otoczenie potrafi mocno się zmienić w trakcie krótkiego spaceru. Możesz trafić na ładne, odnowione osiedle, ale po drodze do sklepu mijać zaniedbane kamienice, biednych mieszkańców i ściany pełne graffiti. Dla jednych ta dzielnica ma w sobie nieoczywiste piękno, ale dla innych jest po prostu brzydka.
Gdzie rewitalizacja, tam remonty. Na Bałutach jest gęsta sieć ulic, które wciąż będą się zamykać i otwierać. Oprócz tego to historyczna dzielnica, w której, poza rewitalizacją i radykalnymi przebudowami, trzeba też konserwować zabytkowe budynki i kontrolować stan techniczny starych kamienic – kolejny powód remontów i zamknięć chodników czy ulic. Częściowym lekarstwem na to jest wybranie osiedli na obrzeżach, ale remonty na pewno dadzą o sobie znać.
To nie jest najspokojniejsza dzielnica. Są tutaj małe, spokojne osiedla, a centralne Bałuty nie wyróżniają się w kryminalnych statystykach ponad inne części miasta, ale to wciąż wielkomiejski poziom przestępczości, a ludzie na ulicach są różni. Jaskrawa reputacja nie jest już aktualna, ale to nie jest bezpieczna oaza.

Dla kogo są Bałuty
Komu polecamy:
Szukającym autentycznego łódzkiego klimatu
Łowcom okazji z remontowym zacięciem
Szukającym “wszystkiego po trochu”
Poszukiwaczom niszowych miejscówek
Bałuty to dzielnica dla osób, które chcą poczuć autentyczny klimat miasta, w którym mieszkają – są kwintesencją Łodzi. Jeżeli chcesz poznać historię miasta i nie boisz się spojrzeć jej w oczy, idź na spacer po Bałutach. To miejsce dla odważnych, dla eksploratorów i wszystkich osób z wyższą tolerancją na niedogodności i zaniedbane miejsca, także dla łowców okazji.
Znajdziesz dużo tanich lokali, w które zazwyczaj trzeba włożyć trochę pracy. Zarobki nie stanowią żadnej bariery wejścia, ale Bałuty wymagają cierpliwości. Rynek mieszkaniowy sprzyja tu poszukiwaczom okazji i osobom, które lubią pomajstrować same.
Z pewnością odnajdziesz się tu też jeżeli chcesz mieć wszystkiego po trochu – to najlepsze połączenie bliskości terenów zielonych z dobrym dojazdem do centrum, nawet jeśli marzy Ci się domek. Do dobrej komunikacji z centrum dodaj niskie ceny i masz też dobrą opcję dla studentów.
To także raj dla fanów niszowych miejscówek; osób, które aspirują do miana lokalnego przewodnika, poszukiwacza nowinek i zakamarków. Ta dzielnica to świetny kandydat jeśli chcesz móc powiedzieć znajomym “znam świetne miejsce”.
Komu nie polecamy:
Tym, którzy lubią stałość
Szukającym pięknych okolic i czystych ścian
Jeżeli szukasz stałości, Bałuty nie są dla Ciebie. Sąsiadują tu ze sobą najróżniejsze rodzaje budynków i stylów architektonicznych. To miejsce ciągle się zmienia, a rewitalizacja zaplanowana jest na długie lata. Jeżeli nie możesz znieść remontów, te na Bałutach jeszcze długo się nie skończą.
Jeżeli wolisz nowe budownictwo i czysty look, to też nie tutaj – graffiti jest wszechobecne, a style architektoniczne są w cały świat.